Działamy
na rzecz
polskich rolników,
hodowców zwierzat gospodarskich
oraz mieszkańców obszarów wiejskich.

Szantaże i napaści, czyli eko-terroryzm po polsku

Na szczęście w Polsce nie dorobiliśmy się zorganizowanego ruchu eko-terrorystycznego, którego metodą działania byłyby zamach na życie i zdrowie obywateli. Nie oznacza to jednak, że ludzie złej woli udający wielbicieli przyrody nie starają się niszczyć przedsiębiorców rolnych. Do wyniszczania polskich firm służą im szantaż i zuchwałe napady na własność prywatną.

Pierwsza metoda zwalczania uczciwych przedsiębiorców jest dosyć uniwersalna. W skrócie mechanizm wygląda w sposób następujący: Inwestor zamierza postawić na swoich gruntach np. fermę kurczaków. Niemal od razu do jego drzwi pukają przedstawiciele nowo powstałej lokalnej organizacji społecznej, której statut napompowany jest hasłami o ochronie przyrody. Okazuje się, że organizacja ma poważny zamiar utrudnić żywot naszego inwestora. W tym celu wystarczy, ze podczas postępowania administracyjnego (przy okazji realizacji inwestycji) mozolnie i szczegółowo będzie korzystała ze wszystkich praw, jakie przysługują jej zgodnie z polskim prawem. Cała procedura będzie musiała drastycznie spowolnić, a inwestor będzie narażony na straty finansowe. Pojawia się jednak alternatywa. Organizacja z chęcią odstąpi od swojej działalności za odpowiednio sowitą korzyść majątkową. W końcu nie liczy się środowisko, tylko dobry biznes.

Mechanizm ten działa w całej Polsce. Przykład drobiu nie jest przypadkowy, gdyż ta branża wyjątkowo często staje się ofiarą zielonych szantażystów. Najgorsze jest to, że spławienie szantażystów jest dla przedsiębiorców rolnych dopiero początkiem małego piekła. Równolegle ze spowolnionymi procedurami administracyjnymi następuje stymulowana eksplozja społecznego sprzeciwu wobec lokalnego biznesu. Lokalne społeczności są podburzane i manipulowane, a faktyczne spokojnie nastrojów może być niestety po prostu „kupione”.

Szantaże to nie wszystko. Często spotykana forma eko-terroru są nielegalne najścia na tereny prywatnych przedsiębiorstw w celu wyrządzania szkód materialnych lub sfabrykowania dowodów na niedotrzymywanie standardów prowadzenia danego biznesu. Ze szczególną częstotliwością tego rodzaju ataki spotykają hodowców zwierząt futerkowych. Logika tego przestępczego procederu jest dosyć prosta. Przeciwnicy hodowli od lat zarzuca polskiej hodowli zanieczyszczanie środowiska i dopuszczanie do ucieczek dzikich zwierząt (które następnie degradują ekosystem). Okazuje się, że za otwieranie klatek i zanieczyszczanie gleby odpowiadają włamujący się na hodowle eko-terroryści. W tej niechlubnej działalności mogą liczyć na pomoc zielonych przestępców z zagranicy. Na szczęście w ubiegłym roku zapadł pierwszy wyrok w Polsce, w którym sędzia przyznał rację hodowcy i jednoznacznie uznał praktyki zielonych za przestępstwo.

W walce polskich przedsiębiorców rolnych z eko-terroryzmem najważniejsza jest mobilizacja i konsekwencja w działaniu na rzecz uczciwego państwa. Ostatecznie eko-terror musi przegrać.

 
Wspieraj
nas

Podoba Ci się nasza inicjatywa?
Zachęcamy do wpłaty na rzecz
Fundacji Wsparcia Rolnika Polska Ziemia

Nr rachunku: mbank 68 1140 2004 0000 3402 7508 0370
Nr konta walutowego w Euro: mbank 27 1140 2004 0000 3612 0535 0295
Kod SWIFT: BREXPLPWMBK

dłon

  • Patroni naszych akcji:

    policja22
    Białobrzegi
    strazpozarna
  • Partnerzy Fundacji


  • Partnerzy Fundacji


  • Patronat Honorowy

  • Patroni naszych akcji:


  • Patroni naszych akcji:


    Arimr logo
    arr2
    arr2
    arr2
     
  • Partnerzy Fundacji


  • Partnerzy Fundacji


Kontakt

NIP: 525-25-81-967

fundacja@wsparcierolnika.pl

+48 795 707 700

Biuro w Warszawie (główna siedziba):
ul. Kolejowa 45 lok. 135
01-210 Warszawa
Biuro w Radomiu:
ul. Zegara Słonecznego 12 lok. 15
26-600 Radom