Działamy
na rzecz
polskich rolników,
hodowców zwierzat gospodarskich
oraz mieszkańców obszarów wiejskich.

Eko-terroryzm, czyli między zieloną anarchią a wielomiliardową oligarchią

Zagadnienie eko-terroryzmu jest w Polsce wciąż stosunkowo mało znane. Wszelkie próby włączenia tego problemu do debaty publicznej kończą się wyśmiewaniem i zarzutem węszenia spisków w „szlachetnych” działaniach organizacji występujących w obronie naszej planety. Tymczasem zjawisko to jest dosyć kompleksowo opisane, zwłaszcza za Oceanem, gdzie już we wczesnych latach osiemdziesiątych organy ścigania musiały radzić sobie z rozzuchwaleniem grup zielonych aktywistów.

Oddajmy sprawiedliwość najpierw samej definicji eko-terroryzmu. W różnego rodzaju publikacjach naukowych i publicystycznych termin ten używany jest dla określania bądź aktów wrogich środowisku, bądź też działań wymierzonych w człowieka w imię obrony środowiska naturalnego przed ludzkością. To właśnie to drugie pojmowanie jest dziś najpowszechniejsze i zmusiło organy władzy publicznej wielu państw do podjęcia próby kodyfikacji czynów będących przejawem eko-terroryzmu. Posiłkując się definicją Chada Nilsona i Toda Burke’a z Radford University można przyjąć, że eko-terroryzmem jest każde bezpośrednie lub pośrednie użycie siły lub przemocy przeciwko osobie, grupie ludzi lub mieniu, mające na celu uniemożliwienie lub ograniczenie jakiegokolwiek wpływu istoty ludzkiej na środowisko naturalne (w tym na gatunki zwierząt).

Historia eko-terroryzmu sięga lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Wtedy to na terenie wyniszczanej przez rządy Partii Pracy i związki zawodowe Wielkiej Brytanii swoją pozycję ugruntował Animal Liberation Front, którego nadrzędnym celem było i jest położenie kresu jakiemukolwiek wykorzystywaniu zwierząt przez człowieka. Już na początku lat osiemdziesiątych ALF przeniósł się za Atlantyk, gdzie przez kolejne lata dokonywał aktów terroru, narażając na utratę zdrowia lub życia niewinnych ludzi i niszcząc mienie prywatne, którego wartość szacuje się na kwotę około 50 milionów dolarów. Dziś ALF działa w czterdziestu krajach świata, a od 1996 odpowiedzialnością za większość czynów kryminalnych dzieli się z siostrzanymi Earth First! oraz Earth Liberation Front, uchodzącymi za te bardziej skrajne i skłonne do najgorszych przestępstw skrzydła walki o powszechną miłość ludzi i środowiska naturalnego. Już na początku XXI wieku amerykańskie FBI sklasyfikowało te organizacje jako zagrażające bezpieczeństwu publicznemu Stanów Zjednoczonych.

W pierwszych dekadach funkcjonowania do najpowszechniej stosowanych metod działania eko-terrorystów należały podpalenia, podkładanie bomb oraz tzw. tree spiking (czyli umieszczanie w pniach drzew metalowych przedmiotów, które niszczyły ostrza pił, powodowały awarie silników i tworzyły zagrożenie dla zdrowia i życia drwali).

W latach dziewięćdziesiątych jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać z pozoru niezwiązane z przestępstwami eko-terrorystów organizacje, które postawiły na działalność w wyspecjalizowanych domenach, takich jak działalność cyrków, łowiectwo, hodowla zwierząt na futra, transport przy użyciu zwierząt, czy też produkcja koszernego mięsa. Co ciekawe, podejście do tych organizacji jest diametralnie różne po obu stronach Atlantyku. Amerykanie, ceniąc sobie bezpieczeństwo publiczne i wartości demokratycznego państwa prawa, wolą dmuchać na zimne i nie oferują kolejnym NGO-som „białych tablic”. Zupełnie inaczej jest niestety na starym kontynencie, gdzie powstające w zawrotnym tempie nowe-stare organizacje aktywistów traktowane są jako dobrodziejstwo społeczeństwa świadomego i partycypującego. Tym większe zdziwienie musi budzić fakt, że niejednokrotnie organizacje, których aktywiści są ścigani przez prawo federalne USA albo doczekali się już wyroków skazujących, są ochoczo przyjmowane na europejskich salonach.

W taki sposób eko-terroryzm wkroczył w XXI wiek. Zamiast popełniania najcięższych przestępstw, przybrał maskę szlachetnych inicjatyw jednoczących polityków ponad ich tradycyjnymi podziałami. Jednak pod tą „niewinną” powłoką niewiele się zmieniło. Earth Liberation Front ma swoje oficjalne filie i wiernych naśladowców rozsianych po „niezwiązanych” z macierzą organizacjach. W niemal wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej (także w Polsce). Współczesny eko-terroryzm nie zrezygnował z włamań, niszczenia mienia, narażania na utratę zdrowia niewinnych ludzi. Niestety dodatkowo stał się „wzorem” podłego szantażu, z którym na co dzień spotykają się inwestorzy z obszarów wiejskich, chcący postawić na swoim terenie byle fermę drobiu. Na wierzchu nielegalnej działalności pseudo-zielonych aktywistów odbywa się bezczelne mydlenie oczu wszystkim ludziom, którzy po prostu chcieliby zrobić cos dobrego dla zwierząt. Wielka szkoda, że na piękne hasła dają się nabrać często także politycy.

Dlaczego eko-terroryści z taką determinacją niszczą całe przedsiębiorstwa, udane biznesy, rodzinne dorobki i dochody państwowe? Odpowiedź jest zaskakująco prosta: Bo mają w tym interes! I tym interesem wcale nie jest dobro środowiska naturalnego. Jak można mówić o szlachetnych intencjach posługując się przestępstwem w dążeniu do ich realizacji? Eko-terroryści otrzymują sowite wynagrodzenia za swoje działania od silniejszych i bogatszych. Płacą im zarówno „mordercy” zwierząt, „mordercy” lasów, jak i „mordercy” wód i powietrza. Płacą, bo przy swoim torcie nie chcą widzieć nikogo spoza wąskiego oligarchicznego grona tłustych kotów. W USA o tym doskonale wiedzą. Czas, aby Europa także przejrzała na oczy.

 

 
Wspieraj
nas

Podoba Ci się nasza inicjatywa?
Zachęcamy do wpłaty na rzecz
Fundacji Wsparcia Rolnika Polska Ziemia

Nr rachunku: mbank 68 1140 2004 0000 3402 7508 0370
Nr konta walutowego w Euro: mbank 27 1140 2004 0000 3612 0535 0295
Kod SWIFT: BREXPLPWMBK

dłon

  • Patroni naszych akcji:

    policja22
    Białobrzegi
    strazpozarna
  • Partnerzy Fundacji


  • Partnerzy Fundacji


  • Patronat Honorowy

  • Patroni naszych akcji:


  • Patroni naszych akcji:


    Arimr logo
    arr2
    arr2
    arr2
     
  • Partnerzy Fundacji


  • Partnerzy Fundacji


Kontakt

fundacja@wsparcierolnika.pl

+48 795 707 700

Biuro w Warszawie (główna siedziba):
ul. Kolejowa 45 lok. 135
01-210 Warszawa
Biuro w Radomiu:
ul. Zegara Słonecznego 12 lok. 15
26-600 Radom